Towarzystwo Przyjaciół Niepełnosprawnych – Łódź

Facebook-f Instagram Youtube
Darowizny

Relacja z pielgrzymki do Rzymu

W dniach 1–6 grudnia przeżyliśmy niezwykłą pielgrzymkę, która poprowadziła nas przez miejsca święte, pełne historii, cudów i duchowego piękna. To był czas, który zmienił nasze serca – czas modlitwy, wspólnoty i odkrywania na nowo, że droga wiary, nawet gdy bywa wymagająca, zawsze prowadzi ku światłu.  

Naszą pielgrzymkę rozpoczęliśmy w Muzeach Watykańskich, gdzie sztuka i historia Kościoła przypomniały nam o pięknie wiary w Roku Jubileuszowym. Następnie zeszliśmy do Katakumb św. Kaliksta — miejsca pochówku pierwszych chrześcijan, gdzie uczestniczyliśmy w Mszy Św. To chwila, której długo nie zapomnimy. Na koniec odwiedziliśmy przejmującą Bazylikę św. Pawła za Murami – majestatyczną świątynię, w której galeria portretów papieży przypomina o nieprzerwanej historii Kościoła od czasów św. Piotra. To był dzień, w którym cisza, modlitwa i refleksja splatały się z historią trwającą ponad dwa tysiące lat. 

Następnie nasza pielgrzymka w Rzymie przybrała nowy, głęboki wymiar. Rankiem spotkaliśmy w San Stanislao dei Polacchi — polskim kościele w Wiecznym Mieście, który od XVI wieku towarzyszy pielgrzymom z Polski i pełni rolę duchowego punktu łączącego nas z tradycją naszej wiary. Potem wkroczyliśmy w świat antycznego Rzymu: zwiedziliśmy Koloseum, wzgórze Palatyn oraz ruiny Forum Romanum — świadectwa potęgi, dramatów i przemian imperium, które w swoim czasie kształtowało losy świata. Dzień zakończyliśmy w Bazylice Santa Maria Maggiore (Kościół Marii Bożej Większej), jednego z czołowych miejsc kultu maryjnego w Rzymie. Cisza i sacrum skłaniały do modlitwy i refleksji — a dla nas dziś oznaczały wdzięczność za wspólną drogę i dar tej pielgrzymki. To był dzień łączący historię, modlitwę, wspólnotę i piękno. 

Trzeci dzień naszej pielgrzymki był jak dotknięcie dwóch źródeł: wiary i polskiej historii. W Bazylice św. Piotra zatrzymaliśmy się przy grobie św. Jana Pawła II. W ciszy modlitwy rodziło się jedno głębokie doświadczenie: on wciąż prowadzi naszą Ojczyznę. To był dla nas dzień, w którym polska modlitwa wybrzmiała w sercu Watykanu. Następnie spod Zamku Św. Anioła wyruszyliśmy w procesji – z krzyżem, śpiewem i modlitwą. Szliśmy jak jedna wspólnota, ulicą Jedności, niosąc w sercach swoje intencje, rodziny, całą Polskę. W Roku Jubileuszowym ten marsz z krzyżem staje się czymś więcej niż zwykłym przejściem – to powrót do źródeł wiary, do miejsca, gdzie wszystko zaczyna się od Chrystusa. 

Potem stanęliśmy na Monte Cassino – na wzgórzu, gdzie historia mówi szeptem i krzykiem jednocześnie. Wśród bieli krzyży polskiego cmentarza spoczywają ci, którzy przełamali niemiecką linię obrony płacąc za to własną krwią. Tutaj polskie imię zostało wpisane w dzieje świata nie atramentem, ale krwią synów Ojczyzny. Ta ziemia włoska jest przesiąknięta polską ofiarą – to także nasza ziemia pamięci. Kiedy zaśpiewaliśmy „Czerwone maki na Monte Cassino”, słowa pieśni nie były już tylko melodią – stały się wyznaniem: że wolność ma swoją cenę, a Polska ma swoich bohaterów. Patrząc na rzędy krzyży, czuło się, że to miejsce wzywa nas do wierności: Bogu, Ojczyźnie, wartościom, które nie przemijają. 

Ten dzień we Włoszech był czymś więcej niż kolejnym punktem programu. To było żywe świadectwo polskości wpisanej w Watykan i Monte Cassino – świadectwo, które zobowiązuje nas, by nie zapomnieć, kim jesteśmy i skąd wyrastamy. 

Kolejnego dnia naszą drogę rozpoczęliśmy u Ojca Pio, w San Giovanni Rotondo – gdzie przy jego grobie czuć było obecność człowieka, który widział ludzkie dusze. Mistyk, przewodnik, ojciec. Potem wyruszyliśmy do Lanciano, gdzie serce wiary bije w sposób niemal namacalny. W maleńkim kościele, niepozornym z zewnątrz, kryje się cud tak wielki, że przekracza granice rozumu – chleb, który stał się Ciałem i wino, które stało się Krwią. Ostatnim przystankiem było Manoppello, miejsce, gdzie twarz Chrystusa delikatnie spoczywa na przejrzystym welonie jak oddech samego Boga. W tym świetle, które odsłania Jego spojrzenie, jest coś nie z tego świata – jakby oczy Zmartwychwstałego naprawdę patrzyły prosto w nasze serca. Ten dzień był jak modlitwa w trzech odsłonach: świętość, cud i Oblicze Miłości. Wróciliśmy z niego inni — bardziej świadomi, wdzięczni i zanurzeni w pokoju, którego świat dać nie potrafi. 

Zakończyliśmy naszą sześciodniową pielgrzymkę 6 grudnia — w dzień św. Mikołaja. To symboliczne, bo i my wracamy obdarowani: pokojem, nadzieją i doświadczeniem, którego nie da się zamknąć w walizkach. Dzień rozpoczęliśmy mszą świętą, pełną wdzięczności za każdy krok tej drogi. Modliliśmy się za wszystkich, którzy byli z nami i za tych, którzy nam towarzyszyli duchowo. Podsumowaliśmy cały wyjazd — a zakończyliśmy go piękną, symboliczną puentą: że warto iść, nawet gdy droga bywa wymagająca, bo Bóg prowadzi zawsze do światła. Potem poszliśmy pożegnać się z Adriatykiem, który obdarzył nas zachwycającym wschodem słońca — jakby sam chciał powiedzieć: „Idźcie dalej z moim blaskiem”. Stamtąd ruszyliśmy do Rzymu. I teraz zwiedzajcie go razem z nami: zobaczcie wąskie, klimatyczne uliczki, które prowadzą jak strumienie historii; poczujcie ciężar i piękno barokowych kościołów; zachwyćcie się niesamowitą opowieścią zapisaną w każdym kamieniu tego miasta. 

Naszą pielgrzymkę zakończyliśmy w kościele św. Agnieszki — i to nie jest przypadek. To takie wyjątkowe spięcie klamrą: historia świętej, która walczyła o swoją wiarę do końca, i nasza własna walka — o jedność, o siłę, o to, by nasze życie było świadectwem. Bo jak pierwsi chrześcijanie stawali odważnie w prawdzie, tak i my codziennie walczymy o coś ważnego. A na koniec, wiadomo: pizza, ostatnie rozmowy, ostatnie uśmiechy. I powrót do domu — spokojny, pełen wzruszeń, jakby każdy kilometr przywoził nas z powrotem do codzienności, ale z sercem odmienionym. Wróciliśmy na polską ziemię, niosąc ze sobą całe to duchowe bogactwo, które teraz będzie w nas pracować. To była pielgrzymka, którą zapamiętamy na długo. I która — jak prezent od św. Mikołaja — zostanie w naszych sercach na zawsze. 

Dziękujemy za piękny opis wraz ze zdjęciami od uczestniczek naszej pielgrzymki <3  

  

  

  

  

  

 

 

Polityka prywatności

Ta strona używa plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepsze możliwe doświadczenie użytkownika. Informacje z plików cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i pełnią takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię, zapisywanie twoich formularzy, gdy wracasz na naszą stronę i pomagają naszemu zespołowi zrozumieć, które sekcje strony są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

.